Jedyne co stałe w życiu to zmiana

Jedni zmieniają się z pierwszym stycznia, inni od poniedziałku – ja podjęłam decyzję o zmianie działu w środę, zimnego dnia marca.

I co z tego wyniknie?

W trakcie studiów zaczęłam pracę w biurze wspierającym środowisko produkcyjne. Zadania były w formie projektów, które polegały na usprawnieniu przepływu materiału, przezbrojenia, redukcji strat. Jak łatwo przypuszczać wszystko miało swój wpływ na wydajność. Problemy docierały do nas z różnych stron – czasem osoby z problemem same przychodziły, innym razem sami dostrzegaliśmy kogoś kto mozolnie starał się poprawiać procesy tworząc metody lean od początku. Implementacja narzędzi lean, jeżeli ich zasady są znane a czas produkcyjny na to pozwala, jest wisienką na torcie osób usprawniających produkcję. Współczesny świat jednak biegnie za czasem, i non  stop gdzieś śpieszy. Trudno komuś zaproponować koło, jeżeli on ciągnie wóz na kwadratach i mówi „nie mam czasu na Twoje ulepszenie”.

Zastanawiałam się często, jak to jest po tej drugiej stronie, czy faktycznie tak trudno znaleźć czas na ulepszenie świata? Poza tym całkiem inna forma pracy także mnie zastanawia. Do tej pory przede wszystkim praca z projektami – gant chart, karta projektu, zespoły interdyscyplinarne zostaną zastąpione na pracę nad swoim kawałkiem świata. gdzie akcja szybko się toczy.

Zmiany nie są łatwe ale czasem konieczne aby dalej się rozwijać, sprawdzać swoje umiejętności. Wiele osób mówi o tzn. kręgu komfortu, aby w nim nie trwać zbyt długo. Komfort wiąże się ze spokojem, stagnacją. Choć atmosfera w biurze i ludzie w nim obecni byli wspaniali i czułam się wśród nich bardzo swobodnie to ten fakt zwrócił mi uwagę… że nie pokonuję swoich granic, nie spotykam Goliatów na swojej drodze.

Wiosną człowiek zawsze się czuje, że może więcej. I chyba ta aura mi się udzieliła.

Zobaczymy jak będzie! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *