Rutynowo stawać się lepszym „Atomowe nawyki” James Clear

Jak często sprawdzamy pocztę? Czy jest tu ktoś, kto zaraz po przebudzeniu sprawdza media społecznościowe? A jak wygląda sprawa z zapinaniem pasów w samochodzie? Nasze życie wypełniają różne nawyki. Czasem nie jesteśmy ich świadomi… bo tak robimy tak od zawsze. Czy działają na naszą korzyść? Czy można z ich pomocą osiągnąć sukces? Co z nawykami, które nie są naszymi sprzymierzeńcami?


James Clear w swojej książce „Atomowe nawyki” napisał, że „nawyki są procentem składanym od samodoskonalenia”. Lepiej bym tego nie ujęła. Często tak bardzo jesteśmy zapatrzeni w swój cel, że nie dopuszczamy myśli, iż mała zmiana danego nawyku mogłaby realnie przybliżyć nas do wyznaczonego celu. Wydaje się nam, że ten niewinnie wyglądający nawyk to tylko mały wycinek naszej rzeczywistości, który nie jest powiązany bezpośrednio z planem poprawy siebie . A gdyby tych drobiazgów było więcej? A gdyby…

Przykładem mocy modyfikacji drobnych nawyków, może być odzwierciedleniem zasady zysków marginalnych. Jest to metoda polegająca na tym, że zmiana czegoś o 1% może się nam wydawać czymś mało interesującym, jednak zestawienie kilkunastu takich zmian może się okazać imponujące. W historii były już wielkie sukcesy spowodowane małymi działaniami. Organizacja British Cycling przez długi czas była uznawana za niekończące się pasmo porażek, aż do roku 2003, kiedy to w ich szeregi wkroczył Brailsford. Obserwował, zbierał dane, analizował je i swoimi doskonaleniem drobnych rzeczy (jak siodełka rowerowe, opony, stroje itp.) sprawiał, że cykliści zaczęli uzyskiwać coraz lepsze wyniki. Tym sposobem zła passa brytyjskich rowerzystów się skończyła. Warto pamiętać, że nie stało się to z dnia na dzień, nie samo z siebie. Zaważyła na tym poprawa wielu drobnych zachowań naraz (więcej tutaj).

Aby zająć się zmianą nawyków, warto zastanowić się, jak są one w nas zakorzenione i i skąd pochodzą. Nasze zachowanie jest skutkiem procesów zachodzących w naszych myślach, a one z kolei wynikają z naszych przekonań, naszej tożsamości. Spójrzmy na poniży rysunek.

To co chcemy zmienić, zwykle jest jakimś naszym zachowaniem, przyzwyczajeniem. Warto wiedzieć, że jest on efektem naszego sposobu myślenia, które wywodzi się z naszych przekonań, systemu wartości. Zmieniając nawyk, np. jedzenie niezdrowych rzeczy, skupiamy się, aby zmienić rezultat, wyznaczamy sobie taki cel. Spoglądając na rys. 1 widzimy, że w tym zachowaniem próbowaliśmy zmienić warstwę zewnętrzną, która jest efektem naszych przekonań. Jednak trudno zmienić rezultat postępowania skoro nasz światopogląd nic się nie zmienił.

Widząc trudności w utrzymaniu założonego celu możemy wpaść na pomysł, aby zmienić nieco nasze postępowanie. W tym miejscu staramy się powiązać z danym oczekiwanym nawykiem jak najwięcej przedmiotów z naszego życia, więc kupujemy warzywa, książki kucharskie oraz o zdrowym stylu życia. Jednak zwykle po niedługim czasie zaczynamy marzyć o pizzy, kebabie… frytkach. I ulegamy temu. Jesteśmy źli na siebie, że nie odnieśliśmy sukcesu i dajemy sobie spokój ze zmianą nawyku.

Chodzi o to, aby zmiana wywodziła się z naszej tożsamości. Gdy w myślach kreujemy naszą osobę, jaką chcemy być, to wtedy zmiana nie kojarzy się nam z uporczywym jedzeniem sałatki na każdy posiłek dnia, tylko na osobie zdrowej, pełnej sił. Kluczem do sukcesu jest kierunek zmiany. Nie skupiajmy się na zmianie efektu końcowego, skoro wszystkie czynniki wcześniejsze nie uległy modyfikacji. Jedliście kiedyś świeżą sałatkę złożoną z nieświeżych warzyw? Nie, bo sałatka jest efektem składników, z jakich ją stworzymy. W tym miejscu warto powrócić do rys. 1 i zwrócić uwagę, że najlepiej zmianę zacząć od naszego wewnętrznego przekonania, od znalezienia swojego dlaczego dla danego nawyku (pamiętacie książkę „Zaczynaj od dlaczego”? Widzę tutaj podobną analogię. Więcej tu.) . Gdy już zmienimy nasz system watości to właściwe postępowanie będzie prościej nam utrzymać.

Po poznaniu natury nawyków warto się zastanowić jak je zachować, albo chociaż nie utrudniać sobie przyswajania ich. Jedną z metod jest stworzenie wokół siebie sprzyjającego otoczenia.
W Wietnamie, na wojnie, amerykańscy żołnierze często sięgali po narkotyki. Były one łatwo dostępne, wokół panowała sytuacja stresująca a do tego większość ich znajomych też je brała. Narkomanię uważało się za nałóg trwały, wręcz nieuleczalną chorobę. Okazało się jednak, że w sytuacji zmiany otoczenia na przyjazne, niestresogenne i z brakiem powszechnej dostępności narkotyków tylko 12% żołnierzy ponownie chciało wrócić do ich zażywania. Pozostali nie czuli potrzeby brania ich.. Po utrwaleniu nawyku, wyzwolenie z niego przychodzi wraz z sprzyjającymi mu okolicznościami, które możemy sami stworzyć wokół siebie.

Innym zjawiskiem, które możemy wykorzystać przy utrwaleniu sobie danego nawyku jest tzw. architektura wyboru. Chodzi o to, aby tak rozlokować atrybuty dobrych nawyków wokół siebie, aby one zdominowały „te złe”. Przypuszczalnie chcemy więcej ćwiczyć, to w widocznym miejscu połóżmy matę do ćwiczeń, hantle czy gumę do rozciągania. Sprawiajmy, aby dobre nawyki nie kosztowały nas dodatkowego wysiłku w postaci dotarcia do rzeczy potrzebnych do realizacji ich. Metoda ta jest bardzo dobrze znana przez ekonomistów i wykorzystywana choćby podczas lokowania produktów w sklepie. Dzięki niej jesteśmy skłonni kupić jakiś przedmiot. Skoro ta metoda z powodzeniem działa w sklepie, może warto ją także zastosować na swoim podwórku?

Wiemy skąd się biorą nawyki, poznaliśmy kilka sposobów by je utrzymać, a co zrobić, aby pozbyć się niechcianych nawyków?

Nie należy to do najłatwiejszych spraw. Jeżeli nawyk jest z nami już bardzo długo to znaczy, że jest bardzo mocno zakorzeniony w nas. Jak wcześniej zostało wspomniane, nawyk jest efektem naszego przeświadczenia o nas, o świecie. Jest rezultatem, który widzimy. Czyli jest uzewnętrznieniem naszego wnętrza. Nie można zmienić wyniku działania bez zmiany składowych. Dlatego w momencie gdy chcemy się pozbyć jakiegoś nawyku, należy zacząć od naszych przekonań. Jedną z metod wydostania się z niepożądanego nawyku jest uczynienie nawyku nietrakcyjnym. Może się to wydawać proste, ale wnikliwe przyjrzenie się danemu nawykowi i obiektywne ocenienie, czy faktycznie jest on nam taki potrzebny, może otworzyć na niego oczy. Osoby palące papierosy chcąc rzucić palenie mówią „od jutra nie palę”. Potem chodzą zdenerwowane (bo jutro rzucają palenie), więc palą jeszcze więcej. Może warto byłoby uzmysłowić sobie, że palenie nie pomaga nam na dłuższą metę ze stresem, że szkodzi zdrowiu i otoczeniu, a wtedy zmiana byłaby prostsza? W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na korzyści wynikające z porzucenia danego nawyku. W momencie zrozumienia, co tak naprawdę nam da zmiana nawyku na lepsze, jak nasze życie może się zmienić nasza zmiana nawyku może mieć naprawdę rację bytu.

Książka jest kompendium wiedzy o nawykach. Ja w poście zdradziłam Wam jej maleńki kawałek. Zobaczcie sami jak wiele naszego dnia wypełniają wyuczone zachowania. Warto pokierować je w stronę naszych celów, aby były one naszymi sprzymierzeńcami do stawania się osobami, jakimi chcemy się stać.

Jeżeli zaciekawiła was ta książka, bądź autor, to więcej informacji o nim możecie znaleźć pod adresem https://jamesclear.com/ .
Zachęcam odwiedzenia strony jak i księgarni w celu poznania książki bliżej. 🙂